Patrząc na szybkie i rozległe zmiany w prawie, jakie dzieją się w obecnych czasach w Polsce, można obawiać się, że pewnego dnia na tapetę trafią rowery. Kierowcy od lat narzekają, że rowerzyści nie mają obowiązku posiadania OC i że jest to ogromnie niesprawiedliwe, a także stanowi problem w przypadku gdy dojdzie do kolizji z winy rowerzysty.

Jedyni w Europie?

Jeżeli Polska wprowadziła by obowiązkowe OC rowerzysty (https://pewnienarower.pl/), bylibyśmy jedynym obecnie krajem w Europie (a na pewno w Unii Europejskiej), który takie prawo by miał. Dotychczas na szeroko rozumianym zachodzie jedynie Szwajcaria utrzymywała najdłużej obowiązek posiadania takowego ubezpieczenia. Zrezygnowała jednak z tego przez kilkoma laty. O wprowadzenie w Polsce obowiązku ubezpieczania się od odpowiedzialności cywilnej rowerzystów najbardziej zabiegają kierowcy, argumentując to tym, że w razie kolizji z takim kierującym są problemy z wypłatą odszkodowania. Jednak równie często widać tutaj inne pobudki, jak chociażby poczucie niesprawiedliwości.

Dyskryminacja kierowców?

Przechodzimy teraz do bardziej drażliwej części tematu – drażliwej dla kierowców. Otóż nie da się ukryć, że jeśli ktoś wykosztował się sporo by kupić dobre auto, płaci za niego wysokie stawki za OC i AC, tankuje coraz droższe paliwo na stacji i jednocześnie musi stać codziennie w korkach, to ma prawo być sfrustrowany. Gdy jednocześnie widzi, jak ścieżką rowerową obok zakorkowanej drogi wesoło pomykają rowerzyści, frustracja zapewne jest jeszcze większa. Czy jednak jej upust dałoby kierowcom wprowadzenie obowiązkowego OC rowerzysty? Chyba nie. Zapewne poszliby dalej, zaczęliby wymagać obowiązkowych przeglądów, a najlepiej w ogóle byłoby zdelegalizować rowery na drogach. Wtedy przynajmniej podczas stania w korku rowerzyści nie frustrowaliby jeszcze bardziej.

Nie uważamy oczywiście, że wśród rowerzystów nie ma osobników patologicznych, których jazda woła o pomstę do nieba. Jednak są oni we wszystkich grupach uczestników ruchu, a kierowcy nie są jakąś grupą uprzywilejowaną, by mieli mieć wyłączne prawo do krytyki innych i ustalania dla nich nowych obowiązków. Co innego, gdyby sami byli krystalicznie czyści w swoich poczynaniach na drodze.

 

Autor zdjęcia: pixabay.com